Enchanting. Sesja zdjęciowa.

Czy wspominałam kiedyś, że jeśli długo planuje się jakąś sesję, to bardzo często zdarza się,że w ostatniej chwili wszystko staje na głowie? Ale od początku…

Punktem wyjściowym sesji było miejsce, w którym zakochałam się, gdy tylko przekroczyłam jego próg. Podczas sesji czułyśmy się jak w domu. Wszystko to za sprawą uprzejmości Wojtka, który nie dość,że udostępnił swoje mieszkanie, to jeszcze nakręcił kulisy sesji i zrealizował montaż filmu. Gościnna współwłaścicielka Maja uraczyła nas pysznym ciastem, a ciekawski Zołzik, kudłaty pupil lokatorów, wciskał nos w każdy zakamarek 🙂 Nieczęsto również zdarza się, aby w starej kamienicy tak dobrze zachowały się piece kaflowe z całą sztukaterią! Wojtek i Maja oczywiście włożyli spory wkład w ich odrestaurowanie, ale dla przytulnej atmosfery i trzeszczącego drewna było warto! Urzekła mnie także ich sypialnia umeblowana antykami, ale raczej w minimalistycznym stylu 🙂 Główną część stanowi oczywiście łóżko, a raczej łoże. Nie wiem, gdzie je znaleźli, ani tym bardziej w tak atrakcyjnej cenie!

Szczegóły sesji oraz miejsce przedstawiłam Magdzie, która wykonała fryzurę, makijaż oraz pomogła w stylizacji. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. I nie wiem,czy to tradycja, czy brak odpowiedzialności ze strony modelek, ale po raz kolejny w ostatniej chwili (zdaje się,że na 3 dni przed) zostałam wystawiona (ja i cała moja ekipa,z którą organizowałam sesję) przez modelkę. Po prostu przestała odpisywać na moje wiadomości mimo wcześniejszych zapewnień, że wszystko jest aktualne. Na domiar złego ta sama modelka miała dostarczyć także stroje do sesji… Całe szczęście Madzia jest na tyle rozgarniętą osobą a zarazem dzieckiem szczęścia, że dzień przed sesją w second handzie znalazła koronkową suknię. Naprawdę nie wiem,jak ona to robi, bo mi nigdy nie udało się upolować niczego sensownego. Równie elastyczna była nasza modelka Daria, która na co dzień nie pozuje 🙂 Rok temu dostała od swojego chłopaka w prezencie sesję u mnie. Obiecałam jej, że musi jeszcze kiedyś stanąć przed moim obiektywem. Ale Daria chyba nie spodziewała się,że w takim wydaniu 😉

Tak w skrócie przedstawia się historia zaczarowanej sesji. Jej dopełnieniem jest backstage, za który serdecznie dziękuję Wojtkowi! Zapraszam do obejrzenia efektów.

Modelka: Daria Gaczyńska

Makijaż,fryzura i stylizacja: Magdalena Łowkiet

Film i montaż: Wojciech Wirwicki

Fotografie mojego autorstwa

1
2
3
4
5
6
7
8
9
11

Skomentuj wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry